Czas na potrójne wyzwanie

Czas na potrójne wyzwanie

Wywiady

Dla mnie odpowiedzialność to SŁUŻEBNOŚĆ, bo firmy finansowe mają szczególną rolę w gospodarce i przestrzeni społecznej. KONCENTRACJA NA PRACOWNIKACH, a nie tylko na klientach, bo nie ma lepszego ambasadora firmy niż doceniony pracownik i nie mam na myśli wyłącznie premii finansowych. POWŚCIĄGLIWOŚĆ to znaczy umiejętność powiedzenia sobie i innym – OK, może tym razem nie zarobimy albo zarobimy mniej, ale zróbmy to dobrze.

Dla mnie odpowiedzialność to SŁUŻEBNOŚĆ, bo firmy finansowe mają szczególną rolę w gospodarce i przestrzeni społecznej. KONCENTRACJA NA PRACOWNIKACH, a nie tylko na klientach, bo nie ma lepszego ambasadora firmy niż doceniony pracownik i nie mam na myśli wyłącznie premii finansowych. POWŚCIĄGLIWOŚĆ to znaczy umiejętność powiedzenia sobie i innym – OK, może tym razem nie zarobimy albo zarobimy mniej, ale zróbmy to dobrze.

Marek Rybiec   od ponad 20 lat pracuje na rynku inwestycyjnym  w obszarze zarządzania aktywami. Przez ostatnie 5 lat (2012-2017) zarządzał spółkami: Skarbiec TFI SA oraz Skarbiec Holding SA (notowaną na giełdzie) na stanowisku prezesa zarządu. W ciągu pięciu lat zarządzania Skarbcem TFI jego aktywa z 9,4 mld zł powiększyły się dwukrotnie.

W rozmowie z Pawłem Oksanowiczem

 

– Dlaczego firmy finansowe, konstruując produkty dla klientów, zapewniają najpierw wynagrodzenie sobie, później dystrybutorom, a na końcu klientom?

– Mamy na rynku różne produkty. Są i takie, które gwarantują klientom określoną stopę zwrotu. Ale w innych przypadkach, kiedy klient chciałby osiągnąć wyższą stopę niż np. lokata bankowa, musi zainwestować w aktywa o wyższym ryzyku. I w takich przypadkach bardzo trudno zagwarantować zysk. To jest powód, dlaczego tak jest.

– Jak można to zmienić?

– Warto inwestować w produkty firm, które wcześniej wykazały się wysoką jakością produktów i zespołów zarządzających. Myślę tu o takich, które szczegółowo analizują firmy inwestycyjne oraz fundusze i po gruntownej analizie nadają określone ratingi poszczególnym funduszom. Rankingi oraz ratingi funduszy znajdują się m.in. na stronie www.analizy.pl. Wtedy inwestuje się, mając maksimum bezpieczeństwa odnoszącego się do danej inwestycji.

– Kiedy instytucja finansowa ma kłopoty, klienci dowiedzą o tym ostatni. Dlaczego tak jest?

– To jest duże uproszczenie. W przypadku instytucji finansowych bardzo szczegółowy nadzór sprawuje Komisja Nadzoru Finansowego. Jeżeli KNF podejrzewa, że w danej instytucji popełniono przestępstwo, to wpisuję taką firmę na listę ostrzeżeń publicznych. I znów powtórzę, że warto związać się z solidnymi firmami, a wiele instytucji finansowych to firmy notowane na GPW, które co kwartał publikują szczegółowe dane. Tylko powiedzmy sobie szczerze, który z polskich klientów przed inwestycją sprawdza sytuację finansową danego banku lub TFI? Cały czas wielu klientów wybiera bank po wysokości oprocentowania, a nie jego standingu finansowym. Który klient sprawdza, inwestując swoje środki, listę ostrzeżeń publicznych? Na pewno idealnie nie jest z informowaniem klientów, ale zacznijmy najpierw korzystać z tego, co jest – to już jest bardzo solidna podstawa. Żadne rozwiązania ustawowe nie zastąpią zdrowego rozsądku.

– Może czas ustawowo wprowadzić nakaz informowania klientów o stanie finansowym firmy poza już obowiązującym prawem? Na przykład brak informacji dla klientów o złym stanie przedsiębiorstwa byłoby przestępstwem. Mam też na myśli inne regulacje.

– Z pewnością każde rozwiązanie, które spowoduje, że klienci będą korzystać z rynku finansowego w sposób lepszy i bardziej bezpieczny, jest warte rozważania. Ale trzeba to robić z rozwagą.  W ostatnich latach w Polsce wprowadziliśmy wiele regulacji rodem z UE, których założenia pierwotne były słuszne, ale finalne dokumenty powodują tylko wyższy poziom skomplikowania rynku i finalnie nie dają klientom żadnej wartości.

– Ma pan poczucie, że branża finansowa po 2008 r. stała się lepsza?

– Z pewnością jest wiele firm, które traktują klientów w odpowiedni, podmiotowy sposób. Ja np., inwestując swoje środki, patrzę nie tylko na wspomniane wcześniej ratingi, ale również na to, kto zarządza daną instytucją i jakie wartości są dla tej osoby istotne.

– Czy kondycję branży po 2008 r. określił bardziej regulator, czy ona sama?

– Wiele zmian zostało wprowadzonych przez regulatora, w tym unijnego, ale też wiele firm zorientowało się, że nie da się zbudować silnej instytucji finansowej bez koncentracji na pozytywnej relacji z klientami. Dobrym przykładem z ostatnich dwóch-trzech lat jest przykład banku, który po wielu latach agresywnej sprzedaży zmienił strategię i teraz buduje podwaliny banku relacyjnego. Zarząd zorientował się, że takie rozwiązanie jest nie tylko lepsze dla klientów, ale również opłaca się bankowi. Bo klient, który ma zaufanie do swojej instytucji finansowej i czuje, że jest w centrum uwagi, zostanie w tej instytucji na długo i pozwoli jej zarobić.

– Co musi się zmienić w paradygmacie prowadzenia biznesu finansowego – zarobek vs. nazwijmy ją – służebność produktowa?

– I tutaj poruszamy kwintesencję tematu. Żadne regulacje lokalne czy unijne nie zdadzą egzaminu, jeżeli nie będzie w menedżerach i akcjonariuszach firm finansowych przeświadczenia o służebności ich instytucji. To jest kwestia wychowania, nauczania, i co najważniejsze – kwestia przykładu, który idzie ze strony kierownictwa firm finansowych, wliczając członków rad nadzorczych. Etyka w branży finansowej powinna być zawsze na najwyższym poziomie.

– Jakie jest pańskie największe rozczarowanie dotyczące kondycji branży finansowej na teraz?

– Dla mnie największym rozczarowaniem jest sytuacja SKOK-ów i banków spółdzielczych. Wieloletni nadzór, a raczej brak nadzoru oraz sposób rozwiązania ich problemów. Płacą za to klienci innych banków. Tak nie powinno być.

– Teraz o pracownikach. Czy warto dzielić się własnością firm z pracownikami? 

– Warto. Z punktu widzenia rozwoju firmy chyba nie można zrobić nic lepszego, niż przekazać część firmy pracownikom. Dlatego, że z akcjami oddaje się też pracownikom odpowiedzialność za firmę i jej rozwój.

– Czy akcjonariat pracowniczy jest sposobem na zwiększenie zaangażowania pracowników? 

– Z pewnością tak. Gdy traktujemy  firmę jako swoją, nasze zaangażowanie jest  znacznie wyższe, bo pracujemy nie tylko dla premii, dla szefa, dla zarządu, dla rady nadzorczej. Pracujemy dla siebie, i to jest ogromna wartość.

– Czy branża finansowa obroni się przed maszynami?

– Jeszcze długo tak. W branży finansowej w bardzo wielu firmach liczy się przede wszystkim właśnie kapitał ludzki. Algorytmy będą nam pomagały w wielu sprawach, ale relacja z doradcą jest bardzo ważna. Ale być może młodsi klienci uważają, że wystarczą tylko dobre algorytmy i trzeba poważnie brać pod uwagę również taki kierunek rozwoju.

– Jak robotyzacja wpłynie na etykę wewnątrz branży? Czy społeczeństwo nabierze do niej zaufania, gdy finanse się zrobotyzują?

– Tak jak wspomniałem wyżej, ta część branży finansowej rozwija się bardzo szybko, ale pamiętajmy również, że rynek finansowy jest bardzo skomplikowany i długo jeszcze nie będzie efektywnych systemów zastępujących w pełni ludzi, ale z pewnością z roku na rok będą coraz lepsze.

– Jakie jeszcze zmiany czekają branżę w najbliższych latach?

– Widzę m.in. trzy zmiany. Pierwsza – większe niż dotychczas wyjście klientów ze swoimi pieniędzmi za granicę. Druga – przesunięcie środków do innych form inwestowania niż ulubione narzędzie inwestycyjne Polaków, czyli lokata. Trzecia – konsolidacja rynku TFI. Zresztą już się zaczęła, a ja sam jestem dużym zwolennikiem takiej konsolidacji.

– Jakie trzy słowa kojarzą się panu ze słowem odpowiedzialność? Proszę o rozwinięcie.

– Rozumiem, że mówimy o rynku finansowym. Dla mnie odpowiedzialność to SŁUŻEBNOŚĆ, bo firmy finansowe mają szczególną rolę w gospodarce i przestrzeni społecznej. KONCENTRACJA NA PRACOWNIKACH, a nie tylko na klientach, bo nie ma lepszego ambasadora firmy niż doceniony pracownik i nie mam na myśli wyłącznie premii finansowych. POWŚCIĄGLIWOŚĆ to znaczy umiejętność powiedzenia sobie i innym – OK, może tym razem nie zarobimy albo zarobimy mniej, ale zróbmy to dobrze.

– Teraz jeszcze o postawie prezesa/dyrektora w firmie finansowej – jakimi wartościami powinien się kierować? Jak realizować je w działaniu? Co ma z tym wspólnego wyczynowy sport?

– Dużo już powiedziałem o tym, co jest ważne na tym rynku i co powinno być ważne dla osób kierujących firmami finansowymi. Wciąż ważna jest uczciwość, wysoka etyka i wiara w to, co się robi. Wiem, że to duże słowa, ale szczególnie w tej branży to jest fundament. Warto współpracować  zarówno z ludźmi w firmie, jak i z partnerami zewnętrznymi, których wartości są nam bliskie.

Co do sportu to zaczyna on dla mnie nabierać coraz większego znaczenia. Projekt, który właśnie uruchomiłem – www.potrojnewyzwanie.pl – realizuję właśnie z osobami, które bardzo cenię za wartości, które wprowadzają w swoje życie prywatne i zawodowe: Pawłem Łukasiakiem, prezesem Akademii Filantropii w Polsce, oraz Piotrem Pawłowskim, prezesem Fundacji Integracja.

Pierwsze wyzwanie jest całkowicie prywatne i jego celem jest przebiegnięcie w okresie do końca 2018 r. pięciu ultramaratonów po 250 km każdy. Są to kilkudniowe ultrabiegi z plecakiem zawierającym jedzenie oraz ubrania i wyposażenie awaryjne. Pierwszy ma miejsce w Patagonii w listopadzie 2017, kolejne cztery należą do cyklu 4 Deserts obejmującego Saharę – najgorętszą pustynię, Gobi – najwietrzniejszą pustynię, Atacamę – najsuchszą pustynię, oraz Antarktykę – najzimniejszą pustynię na Ziemi.

Drugie i trzecie wyzwanie realizujemy z naszymi przyjaciółmi, ale również nieznajomymi, którzy chcą zrobić coś dobrego dla innych. Zamierzamy zebrać 50 tysięcy dla Basi Bagorro – 16-letniej dziewczynki sparaliżowanej od 14 lat. Chcemy kupić za te środki C-eye, czyli sprzęt, za pomocą którego Basia w końcu będzie mogła się komunikować ze światem.

Trzecim projektem jest uruchomienie wraz z Akademią Filantropii w Polsce funduszu Venture Philantrophy, w ramach którego chcemy wspomóc merytorycznie Warszawskie Hospicjum Onkologiczne św. Krzysztofa. Chcemy również zebrać 100 tys. zł na sfinansowanie sprzętu do poradni leczenia bólu w tym hospicjum. Bardzo się cieszę, że udaje mi się teraz łączyć moje bieganie z pasją wielu ludzi do pomagania innym.

 

Marek Rybiec, były prezes zarządu Skarbiec TFI SA oraz Skarbiec Holding SA
Marek Rybiec, były prezes zarządu Skarbiec TFI SA oraz Skarbiec Holding SA
Podziel się

Facebook / Twitter / LinkedIn

Komentarze
Facebook Twitter LinkedIn