Części jednego systemu

Części jednego systemu

Wywiady

KULTURA:
- pozwala przemyśleć na nowo wartości w państwowym i prywatnym sektorze,
- przenieśc myślenie o sukcesie gospodarczym i rozwoju poza PKB,
- zwraca uwagę na efektywność i odbiorców polityki,
- poszerza zrównoważony rozwój o sferę sztuki i duchowości,
- wzmacnia dialog międzykulturowy jako sposób rozwiązywania konfliktów.

KULTURA:
- pozwala przemyśleć na nowo wartości w państwowym i prywatnym sektorze,
- przenieśc myślenie o sukcesie gospodarczym i rozwoju poza PKB,
- zwraca uwagę na efektywność i odbiorców polityki,
- poszerza zrównoważony rozwój o sferę sztuki i duchowości,
- wzmacnia dialog międzykulturowy jako sposób rozwiązywania konfliktów.

Z prof. Davidem Thorsby, ekonomistą kultury na Macquire University w Sydney rozmawia Paweł Oksanowicz.

PAWEŁ OKSANOWICZ: Kultura była pierwsza, dopiero potem pojawił się biznes. Ale obecnie to nie artyści i szamani grają  pierwsze skrzypce na świecie. Jak pana zdaniem układają się relacje pomiędzy biznesem a sztuką i instytucjami kultury?

PROF. DAVID THORSBY: Zgadza się, to biznes teraz urządza świat i mamy już określoną bardzo jasną rolę biznesu dla kultury. Chodzi o opiekę i mecenat nad nią. Model ten funkcjonuje w różnych wariacjach, poprzez fundacje, wspieranie projektów, zamawianie dzieł u artystów, dotowanie uczelni. Uważam, że kooperacja biznesu z instytucjami kultury jest częścią ich społecznej odpowiedzialności. Chociaż czasem, przyznaję, w podejściu korporacyjnym kultura jest pozostawiona poza CSR, a biznes swą odpowiedzialność postrzega jedynie jako rozwój pracowników, otoczenia, etc. Dlatego wydaje mi się, że biznes powinien być bardziej świadomy swej roli – odpowiedzialności za instytucje kultury, za środowisko artystów, z którym współpracuje. Oznacza to chociażby ciągłość wspólnych projektów. Mam tu na myśli również wpływ biznesu na aktywność kulturalną społeczeństwa. Oczywiście biznes robi wiele takich akcji i przedsięwzięć z artystami i dla wspomagania obiegu kultury, co może przybierać formę filantropii, sponsoringu, marketingu w oparciu o kulturę, przy zachowaniu jej niezależności. Jednym słowem odpowiedzialność za kulturę jest częścią społecznej odpowiedzialności biznesu.

Jak pan sądzi, jak ludzie biznesu postrzegają tych, którzy zajmują się kulturą oraz samych artystów i odwrotnie, jak oni postrzegają biznes?

Na pewno tych dwóch grup ludzi twórczych – każda w swych dziedzinach – nie powinniśmy traktować jako opozycyjnych, zresztą one same siebie też nie. Wszyscy jesteśmy częścią jednego systemu, a biznesmeni powinni myśleć o sobie jako o tych, którzy angażują się w kulturę, a nie traktują kulturę jako osobnego aktora, samoistną wyspę, na której rządzą inne prawa niż gdzie indziej. Szczególnie zwrócę uwagę na porzucenie wzajemnych uprzedzeń, bo kultura wnosi dużo do biznesu, a chodzi chociażby o odwołanie się do wartości takich jak piękno czy konsekwencja. Już w tej kategorii relacja ta może przynieść wiele korzyści obu stronom. I znowu powiem, że może to nastąpić pod warunkiem, że zlikwidujemy bariery mentalne, jakie można zauważyć pomiędzy biznesem, a sferą sztuki i kultury.

W przestrzeni publicznej funkcjonuje paradygmat kultury jako jako gałęzi non-profit sytemu społeczno-gospodarczego, lub jako źródło wartości narodowych, tradycyjnych. Jak pan sądzi, czy mamy trzecią drogę? Chodzi o ustalenie innej roli kultury i wykorzystania potencjału, jaki wnosi do społeczeństwa i biznesu.

Rozumiem to podejście, ale chcę podkreślić, że rząd, sektor korporacyjny i pozarządowy to całość większego systemu i nie możemy poszczególnych jego elementów traktować jako czegoś osobnego. Przecież relacje i związki pomiędzy nimi są bardzo silne. Aby rozwijać się w sposób zrównoważony, powinniśmy traktować się nawzajem podmiotowo, tworząc holistyczny system, gdzie sprawy kultury, środowiska, sprawy społeczne są wspólne i wzajemnie powiązane. Biznes ma tu główną rolę do odegrania.

Co pan sądzi o takiej instytucji jak Ministerstwo Kultury? Jaką spełnia rolę? Czy jest efektywne dla społeczeństwa?

Nie ulega wątpliwości, że rząd odgrywa znacząca rolę w tym mechanizmie, to znaczy w kształtowaniu kultury, ale nie reżyserowaniu jej. Przecież nie o to chodzi, aby urzędnicy pociągali za każdy sznurek, który zakończony jest w pracowni artysty. To już przerabialiśmy w ZSRR i innych totalitaryzmach, lepiej do takich czasów nie wracać. Rolą państwa, w tym przypadku omawianego ministerstwa, jest ułatwianie obiegu treści kultury, umożliwianie tworzenia ich. Ministerstwo ma na to sprawdzone sposoby. Wie, jak wspierać muzea, galerie, teatry, orkiestry. Może też bezpośrednio fundować artystom stypendia.

Co sztuki kreatywne mogą wnieść do biznesu?

Artyści, ludzie kreatywni często pracują w sposób niestandardowy, innowacyjny, a przecież w biznesie mamy do czynienia z nowym paradygmatem – innowacyjnością. To już powinno wystarczyć, aby otworzyć im drzwi do biurowców. Znajdując nowe sposoby ekspresji, mogą przyczynić się do poszerzenia kultury biznesu w finansach, produkcji, czy w czymkolwiek innym.

Jakie tematy obecnie wypełniają dyskusje biznesowe w Australii, zajmują naukowców, ekspertów?

Chociażby takie właśnie, o jakich my rozmawiamy, czyli związki pomiędzy kulturą a biznesem. Ale też dyskutuje się o miejscu korporacji i małych przedsiębiorstw w systemie gospodarczym, o roli rządu i organizacji pozarządowych. To wszystko jest tak samo ważne i aktualne na wszystkich kontynentach. Struktura systemu jest podobna, można nawet powiedzieć, że kultura jest podobna w światowym demokratycznym kapitalizmie, a więc z pewnością dość łatwo byłoby się nam odnaleźć w tematach poruszanych tu, czy na drugiej półkuli.

———

Prof. David Thorsby był gościem Open Eyes Economy Summit 2019 w Krakowie, którego partnerem byli Nienieodpowiedzialni. 

Fot. Wojtek Fesenko / Łukasz Świerczyna / Łukasz Popielarczyk, Open Eyes Economy.

Podziel się

Facebook / Twitter / LinkedIn

Komentarze
Facebook Twitter LinkedIn