Dla duszy – książki

Dla duszy – książki

Artykuły

Tomasz Sobierajski – socjolog, autor książek, felietonista

 

Kolory słów codzienności

Są książki, które czyta się jak poezję. Małe formy, krótkie zdania. Ulotność zdarzeń. Skromność opisów. Bogactwo emocji i karuzela wrażeń. Są książki, które powstają nie po to, żeby czytelnik mógł utożsamiać się z bohaterem, wędrować oczyma wyobraźni po jego świecie, zaglądać do jego duszy, przeżywać jego rozterki, lecz po to, żeby cieszyć czytelnika każdym słowem. Takie książki pisze Anna Arno. Jej opowieści z książki „Okno” to nanizane na epicką nić perełki. Obserwacje świata, codziennych zdarzeń. Niby żadne, ale znaczące. To, czego nie zauważamy na co dzień, co mijamy, obchodzimy z daleka, coś, do czego nie uzurpujemy sobie prawa, bo jest tak nijakie i nieinteresujące, dla Arno nabiera wielkiego znaczenia. Autorka szarość codzienności zamyka w poezję codzienności. Śmietnik, śnieg, ulica, kobieta, widok z okna, drzewo, park to dla Arno przyczynek do wyjątkowości. Śmietnik staje się miejscem spotkań, śnieg przypomina o tym, że ktoś tu był przed nami, kobieta rozplata warkocze przeszłości, widok z okna staje się obrazem, drzewo daje nadzieję, a park jest miejscem tajemnic. Przy czym nie ma w tej prozie napuszenia, egzaltacji, wydumania, przekroczenia. Jest spokój, opanowanie i wielka rozkosz dla czytelnika. Kolejne fragmenty prozy Arno należy czytać z namaszczeniem, niespiesznie, pojedynczo. Tylko wtedy ułożą się w piękną całość. Anna Arno to genialna socjolożka codzienności, obserwatorka zdarzeń zwykłych, które wspaniale koloruje za pomocą niewyszukanych, acz pięknych słów.

Anna Arno
„OKNA”

„Zeszyty Literackie”, Warszawa 2014

 

Włoskie tutti frutti

Każdy, kto czyta książki, ma swojego ulubionego włoskiego pisarza. Alberto Moravia, Italo Calvino, Primo Levi, Umberto Eco to giganci nie tylko włoskiej czy europejskiej, lecz także światowej literatury. Jednym z najbardziej rozpoznawalnych włoskich pisarzy jest oczywiście Dario Fo, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie literatury za rok 1997. Co ciekawe, sami Włosi byli zaskoczeni tym, że Akademia Noblowska spośród takiego bogactwa postanowiła wyróżnić twórcę, który we Włoszech znany był bardziej z działalności politycznej niż literackiej. Minęło ponad 20 lat, kurz oburzenia opadł, a Fo wyszedł z tego zamieszania obronną ręką. Jest autorem genialnych utworów scenicznych, granych na całym świecie, takich jak chociażby „Kobieta samotna” czy „Związek otwarty”.

Do grona wielkich, wybitnych, poczytnych pisarzy włoskich dumnie dołączył Alessandro Baricco. Pisarz, który z niepozorną śmiałością bawi się literacką formą, myląc czytelników, którzy z każdą jego książką dostają nie tylko inną opowieść, lecz także innego „autora”. Można odnieść wrażenie, że Baricco, przystępując do pisania kolejnej powieści, zastanawia się: „Co by tu teraz zbroić?”. Czasem pisze uporządkowane powieści, np. „Mr Gwyn”, czasem ucieka w oniryczność jak w „Ocean morze”, czasem pisze gotowy scenariusz dla Lyncha jak w „Trzy razy o świcie”, a czasem nurkuje wgłąb kobiecej intymności, jak w „Pannie młodej”. Ta książka to podróż w nieznane. Rozedrgana, wibrująca, skrząca się dowcipem i obrazowa. To opowieść o inicjacji oraz traumie, która przeradza się w siłę. O złożoności uczuć i przeznaczeniu, przed którym nie da się uciec.

Alessandro Baricco
„Panna młoda”
Wydawnictwo Sonia Draga, Katowice 2018

 

Sumeryjska bogini w metropolii

Kilkanaście lat temu szkockie wydawnictwo Canongate Books wpadło na genialny pomysł, żeby dawne mity z całego świata „przepisać” na nowo, wychwytując z nich to, co jest bliskie i ważne dla współczesnego czytelnika. Do projektu zostali zaproszeni najwybitniejsi pisarze z całego świata. Margaret Atwood napisała wspaniałą „Penelopiadę”, Wiktor Pielewin „Hełm grozy”, Alexander McCall Smith „Angusa od snów”, a Dubravka Ugresić „Babę Jagę”. W Polsce projekt prowadzony był przez wydawnictwo Znak, a w jego ramach przełożono na polski bodajże pięć książek. Szkoda, że tylko tyle, bo w ramach światowego projektu powstało ich znacznie więcej, a o kolejnych mitach napisali między innymi Byatt, Pullman, Kirino czy Faber. Do grona najwybitniejszych, światowych pisarzy, którym powierzono to bardzo trudne zadanie, zaproszona została Olga Tokarczuk. To był pierwszy, wymowny znak (15 lat temu), że twórczość dzisiejszej noblistki jest zauważana i ceniona na świecie. Olga Tokarczuk pochyliła się nad mitem o Inannie, bogini sumeryjskiej, która zdecydowała zmierzyć się ze swoją starszą siostrą Ereshkigal, królową podziemnego świata, władczynią śmierci. „Anna In w grobowcach świata” to książka o współczesnej kobiecie, która zmaga się z urokami i „urokami” miasta. Książka pełna dźwięków, zapachów, tłoczna i skrajnie obezwładniająca. To chyba najmniej znana książka Olgi Tokarczuk, choć jak twierdzi autorka, jej ulubiona. I choćby z tego powodu warto po nią sięgnąć.

Olga Tokarczuk
„Anna In w grobowcach świata”
Wydawnictwo Literackie, Kraków 2015

RECENZJE ZOSTAŁY OPUBLIKOWANE W 7 NUMERZE GAZETY NIENIEODPOWIEDZIALNI – ZAMÓW GAZETĘ.

Podziel się

Facebook / Twitter / LinkedIn

Komentarze
Facebook Twitter LinkedIn