Na co patrzą nasze oczy

Na co patrzą nasze oczy

Artykuły

- Trudności w przekonywaniu przekonanych.
- Ile social jest w social mediach?
- Komu grozi stres, depresja i niska pensja?
- Czy można przepisać książkę jak lekarstwo?

- Trudności w przekonywaniu przekonanych.
- Ile social jest w social mediach?
- Komu grozi stres, depresja i niska pensja?
- Czy można przepisać książkę jak lekarstwo?

Paweł Oksanowicz

Tak samo trudno przekonuje się przekonanych, jak i nieprzekonanych. Po prostu, jednych nie wyprasza się z uczty, aby natychmiast na powrót ich na nią zaprosić, a do drugich trudno dotrzeć. W tym przypadku chodzi o czytanie książek. Ponad 60 procent Polaków nie czyta – to ci, którzy nie mają ochoty iść na przyjęcie. 37 proc. sięgnęło po jakąkolwiek książkę, 9 proc. przeczytało ponad 7 książek w roku. To znowu ci, którzy mniej lub bardziej świetnie się bawią. (Badania Biblioteki Narodowej 2018 r.).

Świetna zabawa

Ale, dla kogo? Przecież czytanie nie musi być obowiązkiem, chociaż jest silnym czynnikiem rozwojowym, o czym przekonują badania. Wzmacnia pamięć, koncentrację, długotrwale chroni przed chorobą Alzheimera i powoduje, że mózg pozostaje dłużej młody. Co jest przeciwne czytaniu? Odpowiedź jest znana – milczące zamykanie się w świecie internetu i gier psychoaktywnych, na co najbardziej narażone są dzieci i młodzież. Światowe badania pokazują, że oddawanie czasu na media elektroniczne wpływa negatywnie na dzieci. W przyszłości sprawi, że ich wykształcenie pogorszy się, a to oznaczać będzie, że podejmą nieciekawą pracę za niską pensję. U chłopców 6-9 lat, którym podarowano konsole do gier po 4 miesiącach wystąpiły problemy z czytaniem i pisaniem. Zauważono też problemy wychowawcze. Dzieci 10-11 lat korzystające z komputerów uczą się gorzej od tych, które z nich nie korzystają, (badania izraelskie).

O „cyfrowej demencji” mówią południowokoreańscy lekarze. Opisują efekty uzależnienia od treści online jako: zakłócenia uwagi, problemy z pamięcią, chroniczne zmęczenie, bezsenność  i depresja. Niemiecki profesor Manfred Spitzer w książce pod takim samym tytułem – „Cyfrowa demencja” – pisze o dziewczynkach 8-12 lat, które mają trudności z koncentracją, przeżywają brak snu i stres, wchodzą w powierzchowne relacje – bo – przerzuciły aktywność społeczną na fejs.

Gdzie są prawdziwi przyjaciele

Barry Zuckerman, profesor Boston University School of Medicine jest twórcą amerykańskiego programu dla lekarzy i personelu medycznegoReach Out and Read”, ROR. Pomysł jest wręcz bajkowy – prof. Zuckerman obok konieczności przepisywania leków, witamin, namawia do wypisywania recept na książki. „Dlaczego my, pediatrzy, nie powinniśmy zajmować się też rekomendowaniem czytania? Zajmujemy się prawidłowym rozwojem żołądka, serca czy płuc dzieci. Rozwój ich mózgu też powinien być obiektem naszej troski, a czytanie i rozmowa z dzieckiem rozwijają mózg”.

ROR ma już olbrzymi zasięg w USA. Ponad 32 tys. lekarzy i pielęgniarek w 6,2 tys. szpitalach i przychodniach wypisało recepty dla 4,7 mln dzieci. Pytany o to, jak udało mu się rozwinąć program na cały kraj, odpowiedział – „Udowodniliśmy też, że wspólne czytanie realnie wpływa na rozwój mózgu. Nawet sceptykom trudno było z tym dyskutować”.

Czytanie PL

Profesor był gościem w Polsce, inicjując siostrzaną akcję „Książka na receptę. Recepta na sukces”. Spotkał się z 4,5 tys. polskich pediatrów, rozmawiał z Zofią Małas, prezes Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych zyskując wsparcie tej liczącej ponad 250 tys. osób grupy zawodowej. Przekazał pieniądze i środki na zakup 5 tys. książek dla dzieci, które trafią do gabinetów lekarzy-pediatrów w całej Polsce. Ambasadorzy akcji to m.in. autorzy Katarzyna Bonda i Grzegorz Kasdepke.

Profesor Zuckerman podkreśla, że kontakt dziecka z czytającym mu rodzicem spełnia wiele ważnych funkcji:

  • czytanie książek na głos wymaga spokoju, zatrzymania się w codziennym pośpiechu. Nawet kilkumiesięczne dziecko wyczuwa to i też się uspokaja.
  • Napływające do niego słowa i kontakt budują połączenia między neuronami w jego mózgu.
  • Dzięki książkom dziecko szybciej zaczyna uczyć się nazywać przedmioty, oswaja się z emocjami, zaczyna rozpoznawać litery, słowa – uczy się czytać, co pozwala na dalszą naukę.

Udowodniono też, że mózg człowieka rozwija się najszybciej w interakcji. „Co więcej, za każdym razem, gdy czytamy dziecku na głos i z nim rozmawiamy, buduje się w nim poczucie własnej wartości, wzmacniają się więzi, rosną jego kompetencje społeczne” – dodaje Zuckerman.

Życiowy start z książkami spowoduje, że młody człowiek technologię będzie traktował jako narzędzie, a nie najważniejszy punkt odniesienia. W przyszłości pozwoli mu to zyskać i utrzymywać poczucie własnej wartości, podparte inteligencją tak samo emocjonalną, jak i IQ. Wyposażony w kreatywność i niezależność osiągnie więcej niż zamierzone cele.

A na co teraz patrzą jego oczy?

Podziel się

Facebook / Twitter / LinkedIn

Komentarze
Facebook Twitter LinkedIn