Zaufanie społeczne to dobry biznes!

Zaufanie społeczne to dobry biznes!

Artykuły

Współcześnie wiele projektów biznesowych stawia właśnie na zaufanie i wygrywa na tym. Zaufanie zbudowane dzięki niespotykanej do tej pory otwartości i możliwości wymiany informacji w Internecie pozwala minimalizować koszty i eliminować zbędnych pośredników. Dzięki przedsięwzięciom internetowym możliwe jest konkurowanie z nieuczciwymi przedsiębiorcami „tradycyjnymi”, którzy oferują usługi niskiej jakości, jednak funkcjonują na rynku dzięki przestarzałym systemom licencji lub dzięki wpływom związków branżowych.

Współcześnie wiele projektów biznesowych stawia właśnie na zaufanie i wygrywa na tym. Zaufanie zbudowane dzięki niespotykanej do tej pory otwartości i możliwości wymiany informacji w Internecie pozwala minimalizować koszty i eliminować zbędnych pośredników. Dzięki przedsięwzięciom internetowym możliwe jest konkurowanie z nieuczciwymi przedsiębiorcami „tradycyjnymi”, którzy oferują usługi niskiej jakości, jednak funkcjonują na rynku dzięki przestarzałym systemom licencji lub dzięki wpływom związków branżowych.

Często słyszy się opinie, że społeczeństwo polskie jest wobec siebie nieufne, że w Polsce panuje niski poziom zaufania społecznego. Dużo też się o tym mówi w kontekście społecznej odpowiedzialności biznesu, że warto budować zaufanie społeczne, natomiast rzadko pojawiają się argumenty mające charakter czysto praktyczny albo pokazujący korzyści, jakie płyną z zaufania.

Oczywiście podstawową korzyścią, płynącą z zaufania otoczenia organizacji, jest budowanie kapitału społecznego, który w dużej mierze oparty jest właśnie na zaufaniu. Myślę, że warto przyjrzeć się zaufaniu także od tej strony biznesowej. Otóż zaufanie może być bardzo ważną przewagą konkurencyjną.

Współcześnie wiele projektów biznesowych stawia właśnie na zaufanie i wygrywa na tym. Zaufanie zbudowane dzięki niespotykanej do tej pory otwartości i możliwości wymiany informacji w Internecie pozwala minimalizować koszty i eliminować zbędnych pośredników. Dzięki przedsięwzięciom internetowym możliwe jest konkurowanie z nieuczciwymi przedsiębiorcami „tradycyjnymi”, którzy oferują usługi niskiej jakości, jednak funkcjonują na rynku dzięki przestarzałym systemom licencji lub dzięki wpływom związków branżowych.

Powstanie i obecność na rynku biznesów opartych na zaufaniu ułatwia codzienne życie i sprawia, że dla większej ilości konsumentów dostępne stają się dobra czy usługi do tej pory ze względów finansowych nieosiągalne: np. turystyczne wyprawy do różnych, mniej lub bardziej egzotycznych miejsc świata. Jeszcze kilka lat temu np. Nowy Jork był dla zwykłego turysty z Polski bardzo drogim kierunkiem: ceny biletów lotniczych i hoteli były bardzo wysokie. Obecnie biletów szukamy on-line na wielu portalach i wyszukiwarkach połączeń, zamiast hotelu zaś wyszukujemy na stronie Airbnb ciekawą ofertę użyczenia odpłatnego czyjegoś mieszkania lub lokalu. Jest to o wiele tańsza opcja niż standardowy hotel. Dzięki temu można podróżować samodzielnie taniej niż za pośrednictwem biur czy agencji turystycznych. Takich możliwości mamy teraz w sieci bardzo dużo: tak zwany couchsurfing to właściwie podróżowanie za darmo, jednak ze względu na niepewność ofert pozostaje on raczej opcją dla studentów.

NA CZYM OPIERA SIĘ EKONOMIA WSPÓŁPRACY?

Ekonomia współpracy pozwala na to, abyśmy korzystali z różnych dóbr, niekoniecznie nawet je posiadając. Przykładem jest firma Veturilo, wypożyczająca rowery w Warszawie. Nie musimy mieć roweru, możemy z niego korzystać. Obecnie trwają przygotowania do uruchomienia podobnego systemu udostępniającego samochody; takie wypożyczalnie samochodów działają już np. z Paryżu czy Berlinie. Za każdym razem to wszystko musi być oparte na bardzo dużym zaufaniu, że ktoś nie zniszczy lub nie ukradnie roweru lub samochodu. Tak samo wynajmując mieszkanie w Nowym Jorku, zostawiamy klucz w drzwiach, zatrzaskujemy drzwi i wracamy. Tak to funkcjonuje, bo inaczej byłoby drogie i nieefektywne.

Protesty korporacji taksówkowych budzi wejście na rynki europejskie amerykańskiej firmy Uber, które oferuje usługi przewozu osób za pośrednictwem specjalnej aplikacji na smartfony. Aby zamówić transport np., z domu do pracy, wystarczy kilka kliknięć i wybranie pojazdu na mapie. Należność pobierana jest automatycznie z karty kredytowej „podpiętej” pod aplikację. Kierowcy nie są zawodowymi taksówkarzami i nie jeżdżą oznakowanymi pojazdami. Uber jest pośrednikiem, ale ma podpisaną umowę i przekazuje kierowcom 80% kwoty uiszczonej przez pasażera.

Można by było powiedzieć tak, że zaufanie może być bardzo ważnym instrumentem, który pozwala na budowanie nowoczesnych, efektywnych – oczywiście dzięki Internetowi – modeli biznesowych. Ale nie tylko biznesowych, to mogą być też różnego rodzaju rozwiązania ułatwiające nam życie, np. młodzież z Ostrowca studiująca w Lublinie korzysta z profilu FB Ostrowiec w Lublinie i w ten sposób organizuje transport, wykorzystując osoby, które i tak tę trasę zamierzają pokonać.

GRUNT TO ZAUFANIE

Warto zauważyć, że wiele projektów biznesowych i społecznych może uzyskać wsparcie finansowe właśnie dzięki ogromnemu zaufaniu poprzez platformy crowdsourcingowe i crowdfundingowe. Budujemy świat, w którym korzystamy z rożnych źródeł oraz rożnych dóbr tylko dzięki temu, że sobie nawzajem ufamy. Dlatego też im wyższy poziom zaufania, tym mogą być efektywniej wprowadzane nowoczesne projekty społeczne i biznesowe.

Z drugiej strony spotykamy się też na co dzień z sytuacjami, w których pokazuje się nam, że tego zaufania nie ma i że brak tego zaufania dużo kosztuje. Przykładem takiego działania może być moja własna historia: niedawno byłem w dużym banku. Gdy spytałem Panią, która mnie obsługiwała, dlaczego ta usługa jest tak droga, to Pani powiedziała mi, że jest to cena za bezpieczeństwo. Ja bym jednak powiedział, że to nie jest cena za bezpieczeństwo, a jest to cena za brak zaufania ludzi wobec siebie wewnątrz banku. Dlatego, że ta Pani nie mogła samodzielnie wykonać tej operacji. Musiała przyjść następna Pani, która potwierdziła tę operację i tak dalej. Oczywiście w tej sytuacji lepiej dokonać takiej operacji samemu, korzystając z bankowości internetowej. Ale ta sytuacja pokazuje negatywne skutki braku zaufania. Po prostu usługi będą drogie i będą przegrywać z tymi, które są na zaufaniu oparte. Podobnie z projektami społecznymi: nie byłoby „Szlachetnej paczki”, gdyby ludzie nie ufali jedni drugim. Gdyby nie było tak, że mamy zaufanie do wolontariuszy, którzy odwiedzają rodziny i spisują ich potrzeby, które potem mogą w postaci szlachetnej paczki zaspokoić grupy innych wolontariuszy i darczyńców.

Także od programów społecznych po programy biznesowe musimy myśleć o zaufaniu jako czymś, co jest bardzo cenne, i w związku z tym wszelkiego rodzaju działania służące bezpieczeństwu samego zaufania, czyli rozwiązania prawne pozwalające na rozwój platform crowdsourcingowych i crowdfundingowych, rozwiązania prawne służące budowaniu modeli biznesowych opartych na zaufaniu, niwelujące bariery, są bardzo współcześnie potrzebne.

Nie powtarzajmy nieustannie, że Polacy mają niski poziom zaufania wobec siebie.

Powtarzajmy natomiast, co możemy zrobić, żebyśmy mogli mieć większe zaufanie i pokazujmy przykłady, gdzie mamy to zaufanie. Świetnym przykładem jest wspomniana już „Szlachetna paczka”, która robi dla poprawy zaufania społecznego o wiele więcej niż kampanie informacyjne czy badania. To dzięki takim projektom będziemy zdrowszym, mądrzejszym i bogatszym społeczeństwem.

Paweł Łukasiak, Prezes Akademii Rozwoju Filantropii w Polsce
Paweł Łukasiak, Prezes Akademii Rozwoju Filantropii w Polsce
Podziel się

Facebook / Twitter / LinkedIn

Komentarze
Facebook Twitter LinkedIn RSS